Menu

Tak Jak Lubię By Marciocha

Słowem: Dekoracja Raz !

Cztery łapy w M...

takjaklubiebymarciocha

         Cztery łapy w mieszkaniu- to temat dzisiejszego wpisu. Często czytając czasopisma lub przeglądając zasoby internetu spotykam się z pięknymi wnętrzami, wypielęgnowanymi niemalże na błysk. Czyste i przestronne, katalogowe zazwyczaj bez zwierząt. Pobudzają wyobraźnie i wzmagają chęć zmian  własnego "M" na lepsze. Cóż mogę powiedzieć? Łatwo jest dbać o coś, co właściwie ciągle znajduję się w jednym miejscu a całe mieszkanie to jeden wielki  minimalizm przez duże "m". Co w takim razie mają powiedzieć właściciele zwierzaków? Czy ich mieszkania są brudne? Jak o nie dbać, przyjmować gości, kiedy po mieszkaniu toczą się kulki sierści a panele mają gdzieniegdzie rysy upamiętniające szczenięce lata naszego funfla. Otóż jak zwykle wszystko zależy od chęci i czasu. Fruwającej po mieszkaniu sierści można zaradzić- wyczesując co najmniej trzy razy w tygodniu zwierzaka, na ryski też jest sposób (przecieramy szmatką nasączoną odrobiną oliwy z oliwek lub zwykłego oleju) Co do kanap itp. jeżeli zwierzak nie ma zakazu spania na kanapie warto ją zabezpieczyć pasującą do wnętrza narzutą lub specjalnym pokrowcem, które można kupić w rozmiarach uniwersalnych pasujących na większość modeli kanap a nawet narożników. Czworonóg powinien mieć wyznaczone swoje własne miejsce w mieszkaniu, w którym czuje się bezpiecznie i może spędzać czas kiedy zostanie sam w domu. Do zbierania nadmiaru sierści bez uruchamiania odkurzacza są dostępne specjalne gumowe szczotki, które naprawdę bardzo dobrze spełniają swoją rolę. Jasne jest to, że dzieląc mieszkanie z czworonożnym przyjacielem sprzątanie czasem staje się najgorszym koszmarem, jednak co tak wynagrodzi nasz trud jak nie PSIA ŁAPA i oddane spojrzenie? Oprócz nieszczęsnego sprzątania zdecydowanym plusem posiadania zwierzaka (w moim wypadku psa) jest poczucie bezpieczeństwa jakie daje. Często kiedy zostaje sama w domu mój psiak dodaje otuchy a jego obecność, czujność jaką zachowuje - szczekając przy okazji każdego pukania do drzwi sprawia, że czuje się bezpieczna. Ba! otwarte drzwi przy takim stróżu nie są straszne ;) Moja łapka właśnie pochrapuje obok mnie ;) Do "grubszego" sprzątania tez już przywykłam a spacer w deszczu nie jest mi obcy ;) Może nawet kiedyś nagram nowy teledysk do "deszczowej piosenki" pod warunkiem, że nauczę się śpiewać ;p
Poniżej kilka inspirujących pomysłów dla naszych czworonożnych pupili ;) I kto mówi, że design z czworonogiem jest nieosiągalny? ;)

Zobaczcie sami :)

cc7164f0a734d2b1dbb74625ec9c80c0

d2980ec4ca1a9e625cd0b067e8b68e76

catwashroomlarge

51bc6699d9127e264b000d34._w.540_s.fit_ Bonus: Krótka opowiesć o moim psiaku :)

       A Było to tak!
Z zamiarem zakupu psiaka pojechaliśmy do hodowcy. Owczarek niemiecki to rasa, o której marzyliśmy. W drodze do hodowcy mieliśmy wybrane imię, pieniądze w kieszeni i dusze na ramieniu. Na miejscu okazało się, że psiak z miotu który nas interesował został już przez kogoś kupiony a te, które zostały, ze względu na dłuższy pobyt w hodowli są droższe...tak więc zostałam na miejscu z zamiarem obejrzenia potencjalnego kandydata, mój mąż w międzyczasie wrócił do domu zasięgnąć większych funduszy na jego kupno. Hodowca sprytnie przyniósł najpierw kandydatki...9 małych, puchatych kulek biegających we wszystkich kierunkach i podgryzające się nawzajem. Na pierwszy rzut oka niczym się od siebie nie różniły. Wysłuchując opinii hodowcy na temat psów, wizja mnie - ciąganej po okolicznych chodnikach przez potężnego psa, który "czuje" suczkę po drugiej stronie ulicy odstraszyła mnie na tyle, żeby skupić się na bardziej wnikliwej obserwacji suczek :) Zdecydowanie większe zainteresowanie wzbudzała jedna z nich...w przeciwieństwie do sióstr, krótkowłosa i jakby spokojniejsza. Podchodziła niby ukradkiem powoli mnie obwąchując... wąchanie,ucieczka i tak kilka razy...później skryta obserwacja z najwygodniejszego kąta garażu "pokazowego" ;p I... finalny atak na moje rozczulone widokiem puchatych ślicznotek serce...wdrapanie się na moje kolana i zaśnięcie...! "Kupiona"...tak właśnie się wtedy czułam...przepadłam z kretesem. Ten albo żaden...Mina męża po powrocie do hodowcy znikała z każdym słowem...Suczka zamiast psa, krótkowłosa zamiast długowłosa...Tak właśnie Alex stał się Tiną a ja stałam się właścicielką owczarka.
Tina! pies o wielkim sercu z humorami jak każda kobieta, brązowooka suczka owczarka niemieckiego córa Snickersa (tak, tak dobrze widzicie tak wabi się tata Tiny) Kupiła mnie od początku-  trochę chyba podstępem...Od początku wykazywała się niebywałą odwagą... nie bała się podejść, powąchać zaufała od pierwszego spotkania w drodze powrotnej, tuż po zabraniu jej od hodowcy dźwięki autostrady, aut, silnika nie budziły w niej najmniejszego strachu. Pierwsze chwile w naszym domu spędziła w...pudełku ze swoim ulubionym ręcznikiem, przeznaczonym najpierw do spania później do zabawy...Tina ma już ponad dwa lata,(niestety ręcznik nie przetrwał próby czasu). Jej ulubionym zajęciem jest m.in witanie gości i domowników oraz podawanie im kapci. Poza tym, lubi biegać, od niedawna pływać, pocieszać i jest bardzo wesołą przedstawicielką owczarków. Najbardziej kocha...mojego męża hmm nic dziwnego :)

Poniżej kilka zdjęć naszych czterech łapek :) Od szczeniaka do cwaniaka ;) Nic dodać nic ująć

Marta

4t

2t

3t

5t

1t

6t

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • kolorowyptak

    ładna ta wasza Tina.., owczarki niemieckie bardzo inteligentne, dobry wybór

  • takjaklubiebymarciocha

    Dziękuję ;) Tak, bardzo mądra ale ma swoje humorki ;p

© Tak Jak Lubię By Marciocha
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci